used

Branża motoryzacyjna ma swój język, a nawet kilka. Językiem fachowym posługują się inżynierowie, konstruktorzy i inni specjaliści. Jest język laików. Jest też język handlarzy samochodami.

W naszym języku na stałe zagościły już określenia, taki jak „szyberdach”, czyli opisujące rodzaj okna zainstalowanego w dachu samochodu. Słowo to pochodzi od niemieckiego Schieber określającego „przesuwanie”. To słowo w Polsce zrobiło ogromna karierę. Kolejne to „alufelgi” określające obręcze ze stopów aluminium. „Pełna elektryka” – oznaczę, że samochód wyposażony jest w elektrycznie sterowane cztery szyby i lusterka boczne.

Każdy język zawiera określenia i zwroty, które mają opisywać przedmioty lub ich stan. W ogłoszeniach często pojawiają się słowa: igła, lalka. Nie chodzi tu o wytwórnie zabawek tylko o sprzedaż samochodów. Osoby zajmujące się handlem to specyficzna grupa. Tu od razu trzeba oddzielić handlarzy, od tak zwanych „komisarzy”, czyli właścicieli komisów. Ci drudzy to często przedsiębiorcy traktujący handel autami tak, jak każdy inny rodzaj sprzedaży. Równie dobrze mogliby sprzedawać coś zupełnie innego. Do tego, co warto zaznaczyć, komis powinien dbać o opinię. Jeśli kilka kolejnych osób zostanie w nim oszukanych, informacje o tym rozejdą się pocztą pantoflową, a to może doprowadzić do jego upadku. Zatem przedsiębiorcy coraz częściej dbają o swoją markę, choć wśród niech też nie brakuje czarnych owiec, o czym wszyscy wiemy.

Druga grupa to handlarze indywidualni, sprzedający auta poprzez ogłoszenia w gazetach czy internecie. Im już tak bardzo na opinii nie zależy, bo sprzedają auta klientom z różnych stron, czasem bardzo odległych, nawet z drugiego końca Polski. To specyficzna grupa. Ludzie, którzy często posługują się swoim językiem. Słowa takie jak: lalka , igła, szkło mają określać stan techniczny samochodu. Używa się ich po to, by pokazać, że sprzedawca, to „swój chłop” i zmniejszyć dystans i czujność kupującego.
Najczęściej nabierają się na to początkujący kierowcy, ale to wielka rzesza ludzi, więc handlarzom opłaca się o nią walczyć, stosując swego rodzaju „zmiękczanie klienta” przed targowaniem.

Oczywiście ten słownik jest znacznie bogatszy i zawiera wiele słów, które nie są powszechnie rozumiane. To często pozwala na swobodne rozmowy między handlarzami, których klient i tak nie zrozumie

Oto kilka takich zwrotów. „Mały przelot” – to określenie niedużego przebiegu samochodu. Analogicznie „Duży przelot” – oznacza, że auto ma naprawdę sporo przejechane.

„Juma”, to określenie samochodu o niejasnej przeszłości. Mogło ono brać udział w wypadku, może mieć cofnięty licznik, być autem po powodziowym, lub kryć jeszcze wiele innych tajemnic.

Znany jest przykład handlarza z Podhala, który sprowadził z USA pięknego białego Lincolna. Auto miało służyć do wożenia nowożeńców. Niestety, handlarz ukrył informację, że poprzedni właściciel, zmarł w tym aucie na serce i przeleżał w nim kilka dni. Samochód pięknie wypacykowany i nabłyszczony wypachniony nie wzbudził podejrzeń kupującego. Dopiero po kilku dniach, kiedy osłabło działanie rozpylonych środków chemicznych pojawił się fetor. W żaden sposób nie udało się go usunąć. Nie pomagała nawet całkowita zmiana tapicerki. Limuzyna ostatecznie wylądowała na złomie.

Określenie „po dachu” oznacza, że samochód przekoziołkował kiedyś, w czasie wypadku. „Rudy” – to pojazd zardzewiały. „Po kapeluszu” – oznacza, że samochód jest kupiony od starszego pana.
Słownik ten jest bardzo bogaty, opisuje prawie wszystko, co wiąże się ze sprzedażą samochodu. Handlarze bardzo często nie przyznają się do tego, że zwożą auta masowo do Polski. Kupują często rozbite, zepsute pojazdy, które potem naprawiane są po minimalnych kosztach „byle poszło do ludzi”, czyli zostało sprzedane. To czy ten pojazd zepsuje się za kilka tygodni, jest już problem kupującego. Każdy stara się unikać takich sprzedawców, więc bardzo często tłumaczą oni – by ukryć swoją profesję – że kupili to auto dla siebie, ale z przyczyn losowych muszą się go pozbyć.

Porównanie naszych wszystkich raportów jest tutaj: http://motoraporter.com/zamawiam.html