felgi

Podczas zakupu samochodu aspekt estetyczny ma takie samo znaczenie, jak cena, stan techniczny czy pochodzenie modelu, którym się zainteresowaliśmy. Wiedzą o tym profesjonalni handlarze, wśród których krąży powiedzenie „postaw go na fajnych alusach – od razu znajdzie się klient”. Niestety nie wszystkie felgi są bezpieczne.

Samochody z ogłoszeń kuszą błyszczącym lakierem, czarnymi oponami i lśniącymi alufelgami. Nie ma się co czarować, modele wyposażone w zwykłe stalówki długo stoją na placu, a potencjalni nabywcy omijają je z daleka. Nie istotna jest cena, przebieg, bezwypadkowa historia – samochód bez felg z lekkich stopów nieprędko znajdzie nowego właściciela. Wiedzą o tym sprzedawcy samochodów używanych i starają się, aby ich auta zawsze były wyposażone w ładne, aluminiowe felgi.

Niestety, czasami taki sprzedawca musi zainwestować w nowy komplet obręczy. I jak pokazuje nasze doświadczenie zdarza się, że ta „inwestycja” polega na zakupie tak zwanej „chińszczyzny”.

Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Bez trudu wszędzie można kupić obręcze kilka razy tańsze niż produkty renomowanych producentów. Potrafią zachwycić designem i na pierwszy rzut oka trudno odróżnić je od markowych felg. Wiele z nich nie posiada odpowiednich certyfikatów, a co za tym idzie stanowi ryzyko dla osób, które je kupują. Najechanie na przeszkodę, wjazd w dziurę na drodze może skutkować pęknięciem obręczy, uszkodzeniem samochodu i groźnym wypadkiem.\

Warto więc mieć świadomość, czy wybrany przez nas samochód „stoi” na markowych felgach, czy jest to tania „chińszczyzna”, która nie dość, że jest niebezpieczna to jeszcze w żaden sposób nie powinna podbijać ceny danego modelu. Ta wiedza może nam ułatwić negocjacje, a po ewentualnym zakupie uchroni nas i naszych bliskich przed ewentualnym nieszczęściem, które może się wydarzyć. Pamiętajmy  – każda obręcz powinna posiadać certyfikat bezpieczeństwa.

Zobacz, jak sprawdzamy dla Ciebie samochody