warsztat

W Polsce od wielu lat ogromnie popularne są samochody z silnikiem Diesla. Kiedyś pogardzano nimi za słabe osiągi i niska kulturę pracy, najczęściej montowane były w ciężarówkach. Dziś trafiają nawet do aut sportowych. Wiele zmieniło się w ciągu ostatnich lat, a nieustannie rosnące ceny paliw sprawiły, że oszczędne silniki Diesla stają się bardzo pożądane. Jednak czasem ich eksploatacja nie tylko nie jest źródłem oszczędności, ale może powodować bardzo duże wydatki.

Do Polski chętnie sprowadzane są samochody z silnikiem Diesla. Te w atrakcyjnych cenach często są mocno wysłużone i wbrew temu co pokazują liczniki mają gigantyczne przebiegi, często wynoszące około 300- 400 tys. km.

Oczywiście sprzedać takie auto nie jest trudno. W Polsce wbrew pozorom nadal funkcjonuje mit opowieści o „starszej osobie” lub „rodzinie profesorskiej/lekarskiej”, gdzie mało jeździ się samochodem. Oczywiście prawda jest inna. Nieuczciwy sprzedawca cofa licznik, pacykuje samochód ukrywając różne jego usterki i wystawia go na sprzedaż, a przeciętny nabywca omotany wizją okazyjnego zakupu cieszy się z nowego nabytku a’la „prawienówkanieśmigany”.

Auta z nowoczesnymi silnikami Diesla powinny budzić szczególne obawy kupujących. Nie warto polegać tylko na słowie handlarza, który jest tylko pośrednikiem i o historii auta albo niewiele wie, albo skrupulatnie chce ją zamaskować, czy też tylko na opinii jakiegoś przygodnego warsztatu, którego właściciel może być znajomym sprzedawcy, lub może zwyczajnie nie przyłożyć się do oględzin zakładając,że i tak nas już więcej nie zobaczy.

Koło dwumasowe = kłopoty?

Jednym z bardziej kosztownych i awaryjnych elementów dużych silników Diesla jest koło dwumasowe. Nowe silniki tego typu współpracują ze sztywnym sprzęgłem i wspomnianym dwumasowym kołem zamachowym. To pozwala na wytłumienie drgań silnika. Petent skuteczny, ale nie tak trwały jakbyśmy tego oczekiwali. Niestety zdarza się, że dwumasowe koło ulega awarii nawet w nowych samochodach z przebiegiem kilkunastu tysięcy kilometrów.  Ta usterka może spowodować ogromne koszty, sięgające nawet 7 tysięcy złotych,

Koło dwumasowe najczęściej ulega awarii na skutek dużych przeciążeń. Jeśli kierowca lubi ostro ruszać na światłach, czy gwałtownie używa gazu i sprzęgła, to koło dwumasowe bardzo szybko może się poddać, co skutkuje kosztowną wizytą w warsztacie.

Zdarza się, że handlarz celowo lub przypadkowo kupuje auto z tą właśnie usterką. Oczywiście takipojazd jest zazwyczaj znacznie tańszy i daje świetną okazję do dodatkowego zarobku. W takich sytuacjach zamiast drogich oryginalnych części stosuje się tzw. zestaw zastępczy, czyli  koło zamachowe i odpowiednio zaprojektowane  sprzęgło.  Niestety  zastosowanie takiego rozwiązania na dłuższa metę może spowodować sporo kłopotów, bo  obniżając trwałość napędu, może doprowadzić do poważnego uszkodzenia  skrzyni biegów. Jednak zestaw jest znacznie tańszy i pozwala na „doraźne” usuniecie usterki.

Uszkodzenia koła dwumasowego poprzedzają na ogół kłopoty ze zmianą biegów, czy rozmaite hałasy pojawiające się trakcie jazdy. Jednak trudno je rozpoznać jeśli jedziemy samochodem po raz pierwszy i nie jesteśmy w stanie ocenić zmian w pracy silnika czy sprzęgła.

Dlatego ten kto decyduje się na zakup auta z dużym i mocnym Dieslem powinien być bardzo ostrożny i dokładnie sprawdzić go przed zakupem. Inaczej naraża się na bardzo duże wydatki, które spowodowane będę przez kosztowne usterki pojawiające się po zakupie auta.