komis

Dziś opiszemy arcyciekawy przypadek Handlarza z Kozienic, który swoim postępowaniem wpisał się na naszą listę „Top 10 przekręciarzy” przed którymi przestrzegamy naszych Klientów.

Początek zlecenia oraz rozmowa z handlarzem nie wzbudziły naszych podejrzeń, choć nasz rozmówca był trochę zirytowany pomysłem wykonania oględzin pojazdu, który rzekomo nie ma tajemnic przed potencjalnym zainteresowanym. Ale że to nie pierwszy raz coś takiego słyszymy, wiemy więc jak się wpraszać na plac bez pardonu. Po krótkich wyjaśnieniach otrzymaliśmy zgodę na wizytę naszego Eksperta oraz zapewnienie, że pojazd będzie dostępny do oględzin i nie jest zarezerwowany przez innego Klienta.

Wyekspediowaliśmy więc Eksperta, a po kilku godzinach otrzymaliśmy od niego telefon w którym oznajmił, że sprzedawca podczas pomiarów powłoki lakierniczej podszedł i czerwony na gębie jak burak wstrzymał oględziny podając za powód sprzedaż pojazdu :) )) Znaczy, że właśnie teraz go sprzedał i mamy sobie iść.

Oto skrócony raport z niepełnych oględzin pojazdu, z notatek Eksperta:

Handlarz na początku oględzin stwierdził „zobaczymy co Panu wyjdzie”.
Auto było malowane na lewym i prawym boku – Dolna część drzwi prawych tylnych szpachlowana – istnieje ryzyko, że auto miało uszkodzone zawieszenie. Szczeliny w normie, oprócz szczeliny maska-prawy błotnik (od 2,8mm do 4,6mm).
Szyby Toyota Securit tylna, Toyota Splintex boczne tylne, Toyota Pilkington, wszystkie z 2005 roku. Szyby dobrane rocznikiem.
Jazda próbna jako pasażer, sprzedający nie pozwolił mi prowadzić, auto ciche bez stuków, ale droga była równa (nowy asfalt). Przyspieszanie i hamowanie w porządku.
Dokumentacja – sprzedający nie zgodził się na foto dowodu, jest foto książki serwisowej.
Książka serwisowa – duplikat wydany w marcu 2013, przeglądy do 95tyś km, sprzedający informuje o konieczności wymiany oleju, brak przeglądu przy 60tys. UWAGA! Zwróć uwagę, że jest to duplikat książki a pieczątki są innego koloru !!!!!! :) ))))

Zagadnąłem sprzedającego, że mam info potwierdzone w Toyota Motor Poland, że taka wersja Avensis Luna nie była oferowana w Polsce i że auto nie mogło być kupione w Polsce z salonu, a on na to że mam złe informacje. :) ))

Właściciel informował, że ma syna w serwisie Toyoty i może załatwić felgi po rabacie itp. (książkę serwisową też?)
Na odchodne powiedział „Pozdrowienia dla serwisu MotoRaporter i polecam się na przyszłość. Będę miał więcej takich pojazdów w świetnym stanie”.

My również pozdrawiamy Pana Handlarza z Kozienic oraz życzymy powodzenia w sprzedaży pojazdów w takim świetnym stanie jak ten! ;) )) Oby tylko nie naszym Klientom.