serwis

O tym, że trzeba przygotować samochód do zimy wie chyba każdy. Ale co zrobić, jeśli kupujemy auto i nie jesteśmy pewni czy płyny w chłodnicy, spryskiwaczach czy nawet w układzie hamulcowym spełniają wymagania srogiego polskiego klimatu?

Sporo samochodów sprowadzanych przez handlarzy, pochodzi z południowej Europy. Samochody te użytkowane były w ciepłym klimacie i ich właściciele nie byli zmuszeni do poświęcania tak wielkiej uwagi płynom czy akumulatorom.

Na południu Francji czy Włoch, nawet w styczniu kwitną kwiaty, więc i samochody nie są narażone na śnieżyce i mrozy. Tymczasem, kiedy samochód znajdzie się w naszej strefie klimatycznej zaczynają się kłopoty. Jako pierwszy, pada na ogół akumulator. Wystarczy, że temperatura spadnie do 5 stopni, pojawi się wilgoć i bateria jest rozładowana.

W Polsce akumulatory wytrzymują średnio od trzech do pięciu lat. Na południu Europy pracują dłużej, ale tylko dlatego, że nie muszą wykonywać tak ciężkiej pracy jak tutaj. Zimny zgęstniały olej, mocniej obciąża rozrusznik, ten żeby silnik zapalił musi kręcić dłużej i to wystarczy by akumulator się rozładował.

Są komisy, których właściciele, zaraz po sprowadzeniu auta wymieniają akumulator. Robią tak zwłaszcza jesienią i zimą, kiedy wiadomo, że jest to konieczne, bo inaczej auto może nie odpalić, a to z pewnością zniechęci klienta. Gorzej jest z handlarzami indywidualnymi. Ci starają się regenerować, doładować i sprzedać razem z autem. Jak padnie po transakcji to już kłopot kupującego. Koszt akumulatora to około 200- 300 złotych w zależności od marki.

Kolejna sprawa to płyn w chłodnicy, zdarza się, że dolewana jest do niego woda, która obniża odporność na mróz. Wynosi ona czasem ledwo kilka stopni poniżej zera. Tymczasem  płyny stosowane w Polsce, mają odporność do około -37 stopni. Jeśli płyn zamarznie, może dojść do uszkodzenia chłodnicy, a nawet silnika. Koszt naprawy może wynieść kilka tysięcy złotych.

Warto zainteresować się też płynem do spryskiwaczy. Najlepiej od razu się go pozbyć. Jeśli w zbiorniku jest letni i przyjdzie mróz, może dojść do uszkodzenia pompy spryskiwacza, a to może być kolejnych kilkaset złotych strat. Eksperci radzą by nie ufać temu, co napisane jest w książce serwisowej sprowadzanego pojazdu, bo jak wiadomo, wiele z nich jest podrobiona i nie ma żadnego związku z rzeczywistością. Dlatego należy sprawdzić też płyn hamulcowy i jeśli znajduje się w nim woda, należy bezwzględnie go wymienić.

Trzeba pamiętać też o rozrządzie. To, że w książce jest napisane, że był wymieniony nie oznacza, że tak było naprawdę. Zatem i to należy skontrolować i w razie najmniejszych wątpliwości wymienić Pasek. Tak będzie bezpieczniej i unikniemy kolejnego sporego wydatku związanego z naprawdę silnika.

Wszystkie te elementy można skontrolować u specjalisty. Najlepiej zrobić to zanim kupimy samochód. Jednak wymaga to czasu i zaufanego warsztatu. Trudno o taki, jeśli zamierzamy kupić samochód w obcym mieście. Dlatego warto skorzystać z usług ekspertów Motoraportera, którzy potrafią szybko, dokładnie skontrolować te wszystkie elementy.

Porównanie naszych wszystkich raportów jest tutaj: http://motoraporter.com/zamawiam.html